Strony Oficjalne

Najnowsze

Archiwum

ODKRYJ AMERYKE

Odkrywanie Ameryki
ODKRYWANIE AMERYKI - ZAPISKI W JEEPIE - Ameryka jakiej nie znasz

« | Main | »

Kłopoty z „Panami Talibami”

By Max Kolonko | May 26, 2009

Ktoś w Białym Domu chyba zrozumiał, że jeśli którykolwiek z więźniów Guantanamo wypuszczonych na wolność popełni jakiś akt terroru, będzie to koniec prezydenta Obamy

NIECH POLSKA PRZYJMIE WIEZNIOW Z GITMO

„W ciągu roku więzienie w Guantanamo będzie zamknięte” – powiedział Barack Obama w Europie i dostał stojąca owację.  Tylko 4 miesiące później Obama od tej decyzji odstąpił. Europejskie, a także i polskie media, które z takim entuzjazmem unosiły się nad losem torturowanych (jak się powszechnie podaje) w Gitmo więźniów, starają się teraz, jak mogą, tę informację przemilczeć albo podają ją z rozczarowująco-niedwierzającym, a co za tym idzie, podającym w watpliwość, znakiem zapytania: więzienie Guantanamo będzie zamknięte?

Tu nie ma znaków zapytania. Zapowiadane przez Obamę na styczeń 2010 zamknięcie Gitmo, nie nastąpi. Nie chodzi wcale o umywanie rąk przez europejskich sojuszników Ameryki w kwestii przyjęcia więźniów

Kiedy Obama w styczniu podlizywał się Europie, kongresmeni w Ameryce drapali się po głowach. Oto w 2001 roku Bush zbudował Gitmo w stanie wojny prezydencką, unilateralną decyzją, bazując na opinii prawnej swych doradców z której wynikało, że wzniesione w amerykańskiej bazie  na Kubie więzienie, nie podlega jurysdykcji rodzimego sądownictwa.

Jednak w 2006 roku Sąd Najwyższy USA tę opinię odrzucił. Uznał, że obejmuje ich część zapisu z Konwencji Genewskiej o jeńcach wojennych. Stworzyło to możliwość uwolnienia podejrzanych i zaproszenia terrorsytów z kubańskich zaświatów, do ogródka Pana Smitha w New Jersey. Zarówno demokraci i republikanie, czujący na plecach oddech zbliżajacych się za rok wyborów, nie chcieli mieć rozwścieczonych Smithów w swoim elektoracie wyborczym i nie podpisali prezydentowi pieniędzy ($80 mln) na zamknięcie wiezienia. Krótko mówiąc Ameryka ich nie chce.

Wygląda też na to, ze ktoś w Białym Domu zrozumiał, że jeśli którykolwiek z więźniow Gitmo, wypuszczonych na wolność przez Obamę, popełni akt terroru, który uderzy w Amerykę, będzie to koniec Prezydenta Obamy.

Prawdopodobieństwo jest duże. Nawet liberalny New York Times, który w przeszłosci zamieścił ponad 50 materiałów krytykujacych Amerykę Busha za Abu Ghraib podaje, że z 534 więźniów zwolnionych z więzienia Gitmo, co siódmy znalazł się ponownie na wojnie.

Przegladając polskie dzienniki wydaje mi się jednak, że moim kolegom trudno jest w powyższy mechanizm uwierzyć. Mieszkając ponad 20 lat w Ameryce mam wrażenie, że ci, co piszą w kraju o Ameryce albo tu nie byli, albo nie wiedzą co piszą, albo celowo deziforumują opinię publiczną w Polsce o faktach.

Guantanamo- Baza Tortur?

Np. jeden z portali internetowych dużego programu informacyjnego ma na ten temat całą rubrykę pt. Guantanamo – Baza Tortur. Baza tortur?

Ja byłem w Gitmo. ( zobacz relacje) Było tam wtedy ponad 300 więźniów wyjętych z pól walki, jak Afganistan długi i szeroki, i zamkniętych w Camp X Ray. Mieli Koran, koc, mydło i ręcznik. Przysłany specjalnie z Maryland, amerykański imam, wzywał ich kilka razy dziennie na modlitwę. Przesłuchiwani byli także w nocy, podobno stale podając inne dane osobowe. Strzegące ich amerykańskie kobiety w mundurach były opluwane i atakowane przez plot spermą. W telewizyjnej relacji mówiłem wtedy i powtórze dzisiaj, że nie miałem najmniejszych wątpliwości, iż to, że patrzyłem na nich zywy, było zasługą potrójnego płotu i wartowników uzbrojonych w M14.

Guantanamo to piękne miejsce. W porównianiu z więznieniem Supermax w Colorado, gdzie ew. mogliby teraz trafić, czysty piknik. W Gitmo więzniowie mają czas, by się spotkać, chodzić, biegać, grać w piłkę. W Supermaxie, gdzie siedzi terrorysta Ted Kaczynsky (Unabomber) widziałem więzniów zamkniętych w celi 23 z 24 godzin, jakie ma dzień. Twój spacer to dwa kroki do ściany i dwa kroki z powrotem. Have a nice day.

Pan Talib

W innym polskim informacyjnym portalu internetowym zobaczyłem rozmowę z byłym więźniem Guanatanamo, który powiedział m.in., że jego związek z wojną jest taki, że przyszedł do niego „Pan Talib” z kałasznikowem i pokazał, jak ma strzelać. Pan Talib?

Czy to jest ten sam Pan Talib, który rozstrzeliwał kobiety na afgańskich stadionach i pozwalał policji bić je bezkarnie pałą? A może to ten Pan Talib, który odcinał ręce mężczyznom za kradzież miski zupy? Albo Pan Talib, który zabronił ludziom w Afganistanie tańczyć na weselach, a dzieciom puszczać latawce i który strzelał z armat do zabytkowych posągów buddy Bamjńskiego, niszcząc je dla świata bezpowrotnie? Czy dziennikarz w tym wywiadzie spał i przekazywał nam tylko to, co chciał przekazać?

W amerykańskich mediach często nie jest lepiej. Przynajmniej pięciu moich kolegów dziennikarzy przywiązało się do deski, polewając się wodą w symulacji tortury topienia (waterboarding), by udowodnić brutalność amerykańskich tortur. Jakoś nie widzę, by moi afgańscy koledzy dziennikarze, dla udowodnienia swoich tez, kwapili się do obcinania sobie głów.

W Polsce zbawienie.

Jeśli rzeczywiście tak bardzo jesteśmy przejęci tym, co złego zrobili więźniom w Gitmo Amerykanie…przyjmijmy tych wiezniów. Wybawmy ich,  my, Polacy. Niech zamieszkają gdzieś pod Warszawą, zbudują sobie meczet i strzelnicę. Lepiej: zaproponujmy Obamie, by nam ich sprzedał. 240 więźniów z którymi świat nie wie co zrobić…Przyjmują ich Polacy! Jaki gest! Cena? 5 milionów dolarów za głowę. Myślicie, że Obama nie  da? Dał na usuwanie tatuaży z więźniów w Californi i rozbudowę parków rozrywki na Florydzie. Kupił nam bankrutujące banki i upadające koncerny samochodowe. Dlaczego więc nie miałby dać na cel polityczny, jakim są więźniowie afgańskiej wojny?

Obama da. 240 razy 5. Kongres amerykański też da: $80 milionów, o które prosił Obama, by zamknąć Gitmo i pozbyć sie kłopotu. No, to już jest niezły pieniądz. Przekażmy go naszym emerytom i uczelniom kształcącym dziennikarzy.

A więźniów, Panów Talibów i innych niewinnych z Gitmo, jak tylko wylądują na lotnisku, zapakujmy tego samego dnia na samolot rejsowy  który zawiezie ich tam, skąd przybyli. Deal? Or no Deal?

Mariusz Max Kolonko,  Nowy York

www.maxkolonko.com


Mariusz Max Kolonko – Producent telewizyjny, publicysta, dziennikarz i politolog. Wieloletni amerykański korespondent TVP. Od 20 lat mieszka i pracuje w Ameryce gdzie prowadzi telewizyjną firmę producencką. Gościł m.in. na antenie CNN i CBS i ABC i Instytytu Goethego w Waszyngtonie, jako ekspert od spraw polskoamerykańskich.  Autor książki Odkrywanie Ameryki i programu pod tym samym tytułem w TV4 i TVP1 .

Wiecej www.maxkolonko.com

Topics: KOLONKO W RZECZPOSPOLITEJ, KULTURA, MEDIA, POLSKI SYNDROM | 1 Comment »

One Response to “Kłopoty z „Panami Talibami””

  1. Bubi Says:
    July 31st, 2009 at 2:28 am

    Panie Maxie,
    Miło się czyta, szczególnie, że napisane bez wykształciuchowatego zadęcia!

Comments

Mariusz Max Kolonko Blog is proudly powered by WordPress
Entries (RSS) and Comments (RSS)