SKLEP MAXTV

LATEST NAJNOWSZE

POLECAM

FOLLOW MAX KOLONKO

DISCOVER AMERICA


THANKU.com


« | Main | »

Od Beatlesów po Szwedzką Mafię i Facebook – Jak amerykańska młodzież podbiła świat – z wykładu Maxa Kolonko w Goethe Institute w Berlinie 2011

By Max Kolonko | February 6, 2014

Amerykańska młodzież nie jest w swej masie tożsama z europejską, podobnie jak Ameryka nie jest tożsama z Europą. Tak jak Ameryka odgrywa dominującą rolę we współczesnym świecie, tak i amerykańska młodzież utrzymuje dominację nad swoimi rówieśnikami z Europy czy Azji.

Iphone, Ipad, Windows, internet, Play Station, You Tube, Facebook, Twitter, Amazon, Google, Madonna, Elvis, electric guitar, Hammond organ, Moog syntezator , Juke box, Aerobic, Hoola hop, Barbie Doll, Frisbee, Hollywood, Silicon Valley, Wall Street, Disneyland, Rock and Roll, Blues, Country, Soul, the Wild West, Colt, Ford, pickup truck, baseball, football, CNN, MTV, the American Dream, wszystko to stworzyła młoda amerykańska kultura dając młodym w Ameryce pierwszeństwo w dostępie do Nowego i tym samym przewagę nad ich europejskimi równieśnikami.

W tym sensie możemy mówić o wyjątkowości amerykańskiej młodzieży, która wynika z wyjątkowości Ameryki, najpotężniejszego organizmu państwowego współczesnego świata o hegemonii militarnej, politycznej, gospodarczej ale także i kulturowej.

Potęga Ameryki wynika z jej homogeniczności. Ow związek niezależnych stanów, zjednoczył ludzi o tradycji judeo-chrześcijańskiej mówiących tym samym językiem, skupionych – nie, wokół koncepcji politycznej, a intelektualnej; nieskrępowanego rozwoju sił tkwiących w człowieku bez względu na rasę pochodzenie status czy religię, zawartej w formule Lincolna all man are created equal.

W przeciwieństwie do tego modelu państwa, Europa i jej młodziutka polityczna przykrywka, Unia, jest konglomeratem politycznym państw zrzeszających ludzi mówiących roóżnymi językami, o odmiennych kulturach często zwaśnionych ze sobą narodów. Taki związek jest tworem pozostającym w sprzeczności z naturalnym procesem tworzenia się organizmów państwowych z mas ludzkich, które, jak wykazuje sama historia Europy, jednoczą się zwykle wokół więzi kulturowych, etnicznych, a nie politycznych.

W przeciwienstwie do Ameryki, Europa , jako organizm o silnych liberalnych korzeniach nie promuje młodym koncepcji rodziny jako podstawowej komórki stabilnego panstwa. Przeciwnie, proliberlany styl życia lansowany w Europie zniechęca młodych do instytucji małżeństwa, rodziny, doprowadzając do obumierania państwa. W efekcie Europa demograficznie umiera z przyrostem poniżej grnaicy 2.1% który kurczy każde kolejne pokolenie Starego Kontynentu, zmniejszając szanse młodych europejczyków do wprowadzania konstruktywnych zmian w status quo.

Europejska koncepcja państwa socjalnego uzależnia młodzież od interwencji rządu zastepując ich przesiębiorczość i energię dyrektywą socjalną polityków, która zabija ich inwencję i czyni z nich Comfortably Numb pod parasolem opiekuńczego państwa, żeby użyc linijki z hitu zespołu Pink Floyd.

Podczas gdy Ameryka wchłania dość selektywnie imigrantów, asymilujac ich w ramach jednego narodu, Europa staje się wieżą babel, wchłaniając do tego wielonarodowego tygla często nielegalną rzeszę ludzi odmiennych religii, co jeszcze bardziej dzieli, a nie unifikuje stary kontynet.

Rownież europejska tradycja polityczna państwa kierowanego rządem silnie zdyscyplinowanych partii politycznych nie sprzyja młodym. By mieć bezpośredni wpływ na władzę młodzi europejczycy muszą zapisać się do partii, poświęcając się karierze politycznej. Luźny system partyjny w Ameryce zaś pozwala zwykłym Joe the Plumbers stać sie kongresmenami mającymi wpływ na politykę. Proces, utrwalany w amerykańskich domach mantrą powtarzaną każdemu dziecku przy każdej okazji: I ty możesz zostać prezydentem, uwieńczoną prezydenturą Baracka Obamy.

Mimo tych różnic, odkąd termin „teenager’ pierwszy raz pojawił się w 1941 r. w amerykańskim Reader’s Digest na określenie młodych ludzi o wieku liczonym liczbą–teen, młodzi po obu stronach oceanu w różnych okresach swej młodej historii charakteryzowali sie wieloma cechami wspólnymi.

Help! We need somebody!

Kiedy Beatlesi, bożyszcze tysięcy europejskich nastolatek lądowali na lotnisku w Nowym Yorku nie wiedzieli czego sie spodziewać. Jak przyjmie ich ziemia króla rockendrola Elvisa Presleya? Czy amerykańska nastolatka prześle im all my loving? Krzyknie: I wanna hold your hand ? Zadąsa sie: Can’t buy me love?

Ku ich uldze The New York Times doniósł tego dnia ….na lotnisku trzy tysiące amerykańskich nastolatków czekało w sali przylotów w czterech rządach – dziewczyny od ściany do ściany .

Co sądzisz o Beethovenie – dziennikarze zapytali Ringo. Uwielbiam go – odparl Beatles. Zwlaszcza jego poematy. Ringo to idiota, skwitowała dorosła prasa . Ringo to geniusz! Krzyknęły amerykańskie nastolatki.

Byl rok 1964. Pierwszy raz w historii amerykańska młodzież kupiła masowo europejski produkt.

Rodzący się po wojnie po obu stronach oceanu ruch kontestacyjny młodych zaczął się identyfikować przez kulturę. Młodzież w Berlinie i Nowym Yorku przykleiła się do wprowadzonych przez Sony tranzystorowych odbiorników słuchając tego, czego nikt nie chciał słuchać i czytając to, czego nikt nie chciał czytać.

Erupcja kontrkultury młodych skierowała się przeciwko status quo starego ładu. Objęła w braterskim uścisku Murzynów i rock’n’roll, mniejszości narodowe i Żółtego Człowieka Vietcongu, broniącego swego kraju przed niesłuszną wojną.

W Londynie, na Trafalgar Square, grupa młodych pacyfistów zgromadziła pod popularnym do dziś symbolem pacyfy kilkadziesiat tysiecy mlodych ludzi w jednej z pierwszych demonstracji antywojennych młodego pokolenia. W Europie Centralnej młodzież targała żelazną kurtyną ogranizując w Warszawie i Pradze bunty społeczne 1968 roku, próbując wyrwać się z jarzma komunizmu.

“If you’re going to San Francisco, be sure to wear some flowers in your hair” śpiewali młodzi w wiośnie praskiej pokoleniowy hymn, choć Czeszki miały wówczas we włosach jedynie proch po wystrzałach sovietskiego wojska i krew, po walącej ich pałami po głowach, komunistycznej policji.

Ruch kontrkultury jak płomień objął Amerykę jednocząc hippiesów z San Francisco i beatników z Nowego Yorku. W zachodniej Europie wtórowali im młodzi w Paryżu, Amsterdamie, Berlinie Zachodnim.

Młodzi zaczęli identyfikować się przez symbole. W filmie Buntownik Bez Powodu, Rebel Without a Cause , James Dean nosił czerwonąa wiatrowkę. Te samą wiatrówkę nosił Bob Dylan na okładce albumu Freewheeling i polski James Dean, Zbyszek Cybulski. Kiedy film się ukazał czerwone wiatrówki zniknęły ze sklepów w Ameryce i Europie, a młodzi przeżywają po raz pierwszy identyfikację przez modę.

Innym symbolem młodych staje się pick up truck, symbol potencji i seksu wylansowany w 1957 roku przez Marty’ego Robinsa w hicie A White Sport Coat ( and a Pink Carnation) do którego nawiązywał Don Mac Lean w głośnym hicie American Pie. Ubrani z wiatrówki mężczyzni w pickupach jadą w 1968 roku na farmę w stanie Nowy York , by kochać się na trawie z ubranymi w kwiaty we włosach równieśnicami wieńcząc bunt mlłodego pokolenia historycznym koncertem w Woodstock.

Od samego jednak początku fenomenu teenagers ich ruch masowej kontestacji status quo miał w Ameryce istotną przewagę nad swymi europejskimi równieśnikami. Tą przewagą była sama masa zjawiska. WAmeryce bunt młodych reprezentowała ponad 70. milionowa armia młodzieży mówiacej tym samym językiem, jednego narodu, ktora przeszla do historii jako baby boom generation.

Wielonarodowa Europa nie mogła temu ruchowi dorównać, jak bokser wagi lekkiej nie może dorównać sile uderzenia cięższemu w swej masie partnerowi. Siła uderzenia amerykańskich baby boomers na kulturę emanuje na nowe pokolenia młodzieży do dziś, jak kręgi rozchodzące się po tafli wody, po uderzeniu w nią skalnej bryły.

Co stało się z tą mlodzieza potem, rzutuje na to, jaką młodzież mamy obecnie.

Pokolenie X

8 grudnia 1980 roku 25. latek z Hawajów, Mark Chapman podszedł do Johna Lennona w bramie Dakota House i wpakował cztery kule w jego plecy. 28 lat później 53. letni morderca przyznał przed ławą więzienia Attica w Nowym Yorku, że zabił, bo rozeźlił go kontrast między wystawnym życiem Lennona, a populistycznym przesłaniem, które głosił. Lennon, buntownik z powodem, był w roku 80. już nie, odzianym w skórzane kufajki, bardem mlodego pokolenia kontestujacym establishment, a establishementem par excellence, wyrosłym i czerpiącym zyski z Ameryki i amerykańskiego status quo.

Chapman nalezał do pokolenia X. Pechowego, 13 pokolenia, jak się je czasem określa, młodzieży post baby boom gereration, dorastającej w czasach kryzysu energetycznego lat 70, epidemii AIDS, recesji lat 80 i krachu na giełdzie 87 roku. Pokolenie X Chapmana było pokoleniem migrantów, szukających swego miejsca nie tylko filozoficznie, ale i fizycznie. Koniec zimnej wojny i upadek berlińskiego muru rzucił miliony młodych ludzi Europy Wschodniej w świat. Sam morderca Lennona tułał się od Texasu, przez Georgie, Illinois, Arkansas, Hawaje by w 1978 roku wykonać swój europejsko-azjatycki Magical Mystery Tour w „poszukiwaniu siebie” zakończony dwa lata poźniej w chłodną, nowojorską noc pod bramą Dakota House.

Wywodząc się często z rozbitych domów, młodzi pokolenia X stali się młodzieżą osamotnioną i bez perspektyw na przyszłość. W Europie młodzi budowali ścianę nieporozumienia uosobnioną ceglanym murem okładki płyty Pink Floyd, The Wall i dorzucali się do ogólnego bałaganu punk rocka i anarchistów Sex Pistols (Anarchy in The U.K.)

W poniedzialek 1979 roku 16. letnia Brenda Ann Spencer wystawiła przez okno strzelbę, którą dostała od taty na Boże Narodzenie i wystrzelała dzieciaki ze szkoly Cleveland Elementary School w San Diego. Zapytana dlaczego to zrobiła odparla „Nie lubię poniedziałków. To ubarwia mi dzień.”( I dont like Mondays, this livens up the day. ) Horrendalne zdanie podchwycone przez Boba Geldofa z irlandzkiego bandu Boomtown Rats (I Dont Like Mondays) zdobyło nastolatków na Wyspach ale nie we wstrząśniętej tragedią Ameryce.

Tu rozbudowane aranżacje Led Zeppelin zastąpiły proste rytmy disco. Scieżka dźwiękowa Staying’Alive z filmu Saturday Night Fever stała się pokoleniową mantrą młodych ludzi w Ameryce. Mimo, iż pokolenie „zabijało się bez zabijania się”, żeby użyć dialogu z filmu, ich bałagan życiowy miał w Ameryce wątek konstruktywny. Tony (John Travolta) , główny bohater filmu, w kulminacyjnej scenie ucieka przed niby-życiem, które wiódł pod okiem rodziców na Brooklynie, przenosi się na Manhattan wprowadzając po raz pierwszy zjawisko odpowiedzialności do swojego życia.

To było nowe. Baby boomers byli beztroscy i antyuppies. Pokolenie X było antyyuppies ale ekonomiczne trudy życia których doświadczali wyzwalało w młodych siły twórcze do kontruktywnego przeciwstawienia się losowi.

Plastikowa generacja dzisiejszej Ameryki

W 1999 roku, 30 lat po tym, jak baby boomers zebrali się na farmie w Woodstock w jednym z największych wydarzeń muzycznych w historii rocka, ich dzieci urządziły tam pamiątkową powtórkę. „Stary” Wodstock świat zapamiętał w solówkach gitarowych Jimi Hendrixa ‘zjeżdżającego po strunach’ imitując bomby spadające na Wietnam w „The Star- Spangled Banner” i w serii pamiętnych koncertów jednego z największych wydarzeń w historii muzyki pop.

Woodstock’ 99 przeszedł do historii w wielogodzinej relacji telewizyjnej pokazującej walkę strażaków z pożarem toalet, które znużone pijaństwem nastolatki postanowiły podpalić. Po toaletach przyszła kolej na tuzin trailerów, autobus i wieżę telewizyjną, aż policja stanu Nowy York rozpędziła młodzież gazem po polach.

Tak po raz pierwszy dało o sobie znać pokolenie Y, zwane też Echo Boomers, złożone z dzieci baby boom generation. Kiedy przychodziły na świat w latach 80. ich rodzice nie byli już beztroskimi hippisami trzymającymi się z ręce i śpiewającymi Kumbaya. Zbuntowani Baby Boomers, gdy dorośli zwolnili tempo, rozsiedli się w uniwersytach na rządowych posadach, i korporacyjnych fotelach Wall Street. Kwiaty we włosach zastąpiły eleganckie fryzury za $100 sztuka, a poobijane volkswageny z pacyfą na masce zastąpilły eleganckie Caddillacki SUV. Wczorajsi trubadurzy dziś zdobią rankingi najbogatszych magazynu Forbes.

To właśnie dzieci baby boomers tworzą dzisiejsze młode pokolenie amerykańskich nastolatków. Jak niegdyś ich rodziców, jest ich w dzisiejszej Ameryce dużo, nieco ponad 80 milionów. Dla porównania w 460. milionowej Europie, według danych Eurosatu z 2005 roku, jest dziś mniej niż 60 milionów ludzi miedzy 15- 24 rokiem życia.

Opiekuńczy i zamożni rodzice baby boom generation tworzący dziś amerykańską klasę średnią posłali ich do drogich szkół, w ręce wcisnęli komputery, iPhony, iPady i kluczyki do aut.

Echo boomers komunikują się szybko w rozkwitających sieciach społecznych, które sami stworzyli, facebooka, twittera, you tube.Mają świadomość swej siły i przewagi nad ich europejskimi równieśnikami ale nie wyrażają jej, nie dbają o to. Swiat dla nich kończy się na Ameryce poza którą jest cała reszta. Są dumni z bycia Amerykanami and that’s that.

W ankiecie, która rozesłałem wśród znajomych nastolatków w New Jersey wynika, że nie traktują Europy jako pojedynczej jednostki. Europa jest różnorodna kulturowa i dlatego wydaje się im ciekawa. Można jednego dnia z samochodu zobaczyć Włochy i Niemcy, Paryż i Londyn i nie musieć się martwić, że będzie się niezrozumianym. W sumie, jak twierdzą, cały świat przecież mówi w ich języku.

Gdyby mieli jechać do Europy na wakacje wybraliby Hiszpanię. Dlaczego? Bo Hiszpanie są mili, kraj ma starą kulturę, krajobraz jest urozmaicony, jest tam dobre jedzenie, a kobiety są piekne.

Czego nie lubią w Europie to, że „jest drogo i ciemno’. Z czego europejczycy nie zawsze zdają sobie sprawę Nowy York leży na szerokości geograficznej Rzymu.

Od ich europejskich rownieśników niczego nie chcą wymagają tylko miłego zachowania. Nie chcą z nikim zadzierać i udowadniać, że są lepsi. Nie dbają o to. Ale boli ich kiedy są źle traktowani, bo są Amerykanami. Dlatego nie lubią Francuzów.

Ulubione miasta w Europie w kolejności: Paryż, Barcielona, Praga, Florencja. Mówią, że nie zazdroszczą niczego rówieśnikom w Europie, to pojęcie wogóle wydaje się być im obce. Ale amerykańskie nastolatki przyznają, że lubią szpanować europejskim ciuchem i torebkami z Paryża. Ulubiony dom mody, Cavalli. Ulubione europejskie piwo: Stella ale nie wiedzą, że pochodzi z Belgii (gdzie u licha jest Belgia?). Lubią muzyke techno. A w europejskich zespołach szukają ciągle nowych brzmień jak Swedish House Mafia.

Czy Europa zagrozi ich dominacji? To się nigdy nie stanie. Mają technologie i know-how. Europa ma tylko Airbus. Bardziej obawiają się Chińczyków.

W życiu cenią w kolejności: karierę, bogactwo, rodzinę, przyjaźń i wiarę w Boga.

Całkiem ładnie. Dlaczego zatem nazwałem ich Pokoleniem Plastiku?

Otóż pierwszą rzeczą, którą dorastające dziecko w dzisiejszej Ameryce dostaje do ręki jest telefon komórkowy i karta kredytowa. Telefon by być w stałym kontakcie z ich opiekuńczymi rodzicami. Karta kredytowa, bo amerykańskie nastolatki wydają dużo i żyją na kredyt. To nie uczy ich odpowiedzialności i uzależnia od parasola opieki ich rodziców, co przy przedłużającej się stagnacji gospodarczej może rzucić masy młodych na ulice tak, jak to widzimy w Europie. ( Rok po tym materiale pokolenie plastiku rozpoczelo w Nowym Yorku Ocuppy Wall Street movenment)

( czytaj dokonczenie w oryginale powyzej)

Topics: KOLONKO W GOETHE INSTITUTE, KOLONKO W THE HUFFINGTON POST | Comments Off on Od Beatlesów po Szwedzką Mafię i Facebook – Jak amerykańska młodzież podbiła świat – z wykładu Maxa Kolonko w Goethe Institute w Berlinie 2011

Comments are closed.

Max Kolonko Blog designed by ThankU.com
Entries (RSS) and Comments (RSS)