« McCain może wygrać. | Main | Clintobamamania »
OBAWA przed OBAMA
By Max Kolonko | November 7, 2008
Co czeka Amerykę prezydenta Obamy? Amnestia dla nielegalnych, międzynarodowy konflikt na miarę kryzysu kubańskiego, brak szans na zniesienie wiz dla Polaków?
1 – Amnestia dla nielegalnych.
Ameryka ma 35.5 mln imigrantów obecnie, niemal tyle ile wynosi cała ludność Polski. Według różnych szacunków, mamy od 10 do 20 milionów nielegalnych. Wybory 2008 sa przykładem na dalsze zmienianie się mapy wyborczej Ameryki, oparte o rosnący elektorat mniejszości narodowych faworyzujący Demokratów. świadczy o tym choćby przegrana McCaina w tradycyjnie republikańskiej Wirginii, gdzie dzisiejsza mapa demograficzna pokrywa się z wyborami politycznymi głosujących. Murzyni stanowią tam ok 20 % populacji, prawie dwa razy więcej niż w skali kraju. W stanie tym, od prezydentury Clintona do Busha, liczba ludności o latynosko-hiszpańskiej proweniencji, potroiła się. W efekcie, republikańska od 1968 roku Wirginia, w 2008 roku oddała głosy elekcyjne na Obamę. Jeśli ta teoria jest słuszna, w wyborach 2012 republikanie stracą Texas, obecnie już trzeci stan w Ameryce (poza Californią i Nowym Meksykiem) w którym biali stanowią mniejszość. W sukurs pojdą stany Nowy Meksyk, Colorado, Nevada i Arizona, jeszcze bardziej zmieniając wyborcze oblicze Ameryki na niebiesko.
Ten mechanizm powoduje, że w interesie Demokratów i prezydenta-elekta Obamy leży dalsze poszerzanie bazy wyborczej partii poprzez legalizowanie i naturalizowanie milionów nielegalnych imigrantów przebywających w Ameryce. Najszybszym sposobem na to jest ogłoszenie amnestii dla nielegalnych, do której wstępem byłoby umożliwienie im posiadania prawa jazdy, co zresztą Obama obiecywał w kampanii wyborczej.
Za prezydentury Obamy, dotychczasowy trend faworyzujący imigrację z Meksyku i Krajów Trzeciego świata powinien zostać utrzymany, gdyż również leży to w interesie Partii Demokratycznej posiadającej większość w Kongresie. 41% latynosów w Ameryce uważa Partię Demokratyczną za lepszą dla nielegalnych imigrantów (Pew Hispanic Center). Polacy nie powinni spodziewać się przychylności w znieniesiu wiz przez Kongres Demokratów, gdyż polski elektorat wyborczy, tradycyjnie preferujący Republikanów, jest dla Demokratów politycznie nieproduktywny.
2 – Poglębianie się kryzysu ekonomicznego w USA.
Giełda na Wall Street przywitała prezydenta-elekta Obamę kolejnym spadkiem. Dow Jones stracił dzień po wyborach 486 pkt., co oddaje nastroje inwestorów wobec spodziewanej strategii ekonomicznej przyszłej administracji Obamy.
Obecnie Ameryka traci siłę roboczą w tempie pół miliona ludzi tygodniowo. Choć rząd obciął stopy procentowe do poziomu z epoki Einsehowera, banki nadal nie pożyczają ludziom pieniędzy, grając na przeczekanie. Rekordowe zakupy, jakie dokonywały dzieci baby boom generation żyjące przez ostatnie dwie dekady nad stan, skończyły się; wydatki konsumentów odpowiedzialne za 2/3 amerykańskiej gospodarki spadly w 3. kwartale do poziomu z czasów Nixona. Zapowiadane przez Obame ulgi podatkowe dla 95 % społeczeństwa, opodatkowanie „górnych” 10 % generujących 60 % zysków podatkowych i wspomożenie zasiłkami 40% społeczeństwa nie płacącego podatków wogóle, nie prognozuje ożywienia gospodarki, a wzmaga tendencje deficytowe w budżecie. Pokrycie rządowych czeków dla nieproduktywnej części społeczeństwa i wydatki na wprowadzenie powszechnej opieki medycznej, zapewnić moze, faworyzowane przez Demokratów, obcięcie wydatków na wojsko. Spowoduje to w następstwie zmianę strategii militarnej Stanów Zjednoczonych i zastąpi agresywną doktrynę Busha pasywnym izolacjonizmem Obamy, stwarzając potencjalne zagrożenia dla stabilności świata.
3 – Możliwość wystąpienia napięć i konfliktów w świecie.
Cięcia w budżecie wojskowym wywołane wydatkami na społeczeństwo odbiją się na obecności Ameryki w zapalnych punktach świata. Słabość Ameryki dostrzega już Rosja. Dzień po wyborach Medwiediew zapowiada umieszczenie w obwodzie kaliningradzkim systemów rakietowych Iskander i systemu radarowego zagłuszającego amerykański radar w Czechach. Warto zaznaczyć, że Rosjanie nie obawiają się tarczy antyrakietowej w Polsce. Niepokoi ich właśnie radar w Czechach, zdolny podsłuchiwać rozmowy na Kremlu i infiltrować sieci telefonii komórkowej rosyjskiego B to B(Business to Business).
Jest to, pierwszy sygnał testowania siły przyszłej administracji w trudnym „okresie przejścowym” (zmiany prezydenta), który potrwa do stycznia, a w którym Ameryka jest najbardziej odkryta na ciosy.
Obietnica wyborcza Obamy wycofania wojsk z Iraku dokonać się powinna przed 2012 dla zbalansowania negatywnego sentymentu związanego z brakiem natychmiastowych skutków interwencji rządowej w gospodarkę. Przed tygodniem reprezentant Barney Frank (Demokrata) zapowiedział cięcie budżetu wojskowego o 25% i stopniowe podniesienie podatków. Pieniądze uzyskać można przez eliminację części z 750 amerykańskich instalacji wojskowych rozlokowanych w ponad 100 krajach świata. Możliwe będzie wycofanie 35 tys. wojsk amerykańskich w półwyspu koreańskiego. Przyłączenie Georgii ( Gruzja )do NATO pozostanie wyborczym snem.
Prezydent Obama nauczony przykładem Busha, dla którego Irak okazał się politycznym grobem, nie odważy się zamienić Afganistanu w wyborczą pułapkę. Mimo obietnic wyborczych, wycofa Amerykę militarnie z osi Eurazji, zostawiając negocjacje z reżimami trosce Departamentu Stanu. Pozbawienie rejonu jedynego policjanta, jakim była dotąd Ameryka, umożliwi Iranowi kontynuację planów konstrukcji bomby nuklearnej. Zagrożony Izrael unilateralnie zbombarduje nuklearne reaktory pod Teheranem, tworząc kryzys dwóch cywilizacji: zachodniej i wschodniej o którym przypuszczalnie mówił Sen. Biden, wiceprezydent-elekt w swojej przepowiedni: nie minie pół roku nim świat przetestuje młodego prezydenta sztucznie generowanym konfliktem.
Czy taki scenariusz jest możliwy? Wiadomo, że na taką ewentualność szykuje się Izrael. Według informacji agencyjnych, piloci izraelscy od roku ćwiczą nocne loty do Gibraltaru, ok. 2000 mil na wschód od Tel Awiwu. 1000 mil na zachód jest Teheran.
Mariusz Max Kolonko, Nowy York

Mariusz Max Kolonko – Producent telewizyjny, publicysta i dziennikarz. Wieloletni amerykański korespondent TVP. Od 20 lat mieszka i pracuje w Ameryce gdzie prowadzi telewizyjną firmę producencką. Gościł m.in. na antenie CNN i CBS i ABC jako ekspert od spraw polskoamerykańskich. Autor książki Odkrywanie Ameryki i programu pod tym samym tytułem w TV4. Więcej www.maxkolonko.com
Topics: KOLONKO W NEWSWEEKU, POLITYKA ZAGRANICZNA USA, WYBORY W AMERYCE | 3 Comments »




November 9th, 2008 at 2:52 pm
Widze, ze wygrana Baracka Obamy stanela dla Pana kolkiem w gardle. W sumie nie dziwie sie, bo za $45 mozna dowiedziec sie z jakiej kwoty rozliczyl sie Pan w ubieglym roku (m.in. stad ta niechec do Obamy).
Wrocmy jednak do Pana wywodow.
Ad.1
Dla mnie jest to sluszne wyjscie do oczyszczenia sie z nielegalnych imigrantow, ktorzy stana sie stalymi rezydentami a przez co beda musieli rozliczyc sie z podatkow. Sporo z nich straci prace i wroci do krajow skad przyjechalo, bo nie bedzie ich stac na zycie w Stanach.
W ogole to jakbym byl bardziej niegrzeczny to z tym punktem latwo byloby wytoczyc Panu proces o zniewage mniejszosci etnicznych (anti-latino case), co jest bardzo latwe w USA.
Ad.2
Hmm, a mial nastapic jakis cud nastepnego dnia? Gdzie to jest zapisane? W Bibli, Torze czy Koranie? Tutaj tez wracam do tego co napisalem na wstepie dlaczego tak Pan nie lubi Obamy – kosztuje to raptem $45. No i Georgia to chyba jeste jednym stanem USA i jest w NATO, bo innej nazwy wlasnej w jez. polskim nie znam.
Cos mi sie wydaje po ostatnich wypowiedziach na blogu, ze nie sa one autorskie a wykreowane przez kogos w calu przyciagniecia wiekszej liczby odwiedzajacych ze wzgledu na kontrowersyjny sposob wypowiedzi.
November 14th, 2008 at 7:13 pm
1) rozkaz D. Cheney – likwidacja reklamy Newsweeka
a teraz pora na ważniejsze sprawy.
->Cięcia w budżecie wojskowym wywołane wydatkami na społeczeństwo odbiją się na obecności Ameryki w zapalnych punktach świata. Słabość Ameryki dostrzega już Rosja. Dzień po wyborach Medwiediew zapowiada umieszczenie w obwodzie kaliningradzkim systemów rakietowych Iskander i systemu radarowego zagłuszającego amerykański radar w Czechach. Warto zaznaczyć, że Rosjanie nie obawiają się tarczy antyrakietowej w Polsce. Niepokoi ich właśnie radar w Czechach, zdolny podsłuchiwać rozmowy na Kremlu i infiltrować sieci telefonii komórkowej rosyjskiego B to B(Business to Business).<-
Mistrzu ! wydatki na zbrojenia muszą dawać efekt w postaci nowej broni, tak niestety się nie stało – nawet przykład tarczy rakietowej nam to udowadnia. Amerykanie mają ogromny budżet badań dla celów wojskowych. Jednak dużo mniej ładująca w technologie zbrojeń Rosja czy Chiny mają widoczny efekt w postaci nowego uzbrojenia i taniego. B2, F117 – wpakowano w to całą masę dolarów – efekt ? … efektowny ale nie efektywny . Jak pokazuje Irak i Afganistan – samą nowoczesną technologią wojny się nie wygra, to trzeba dodać. Zresztą chciałby Pan, żeby jakiś palant z sąsiedniego podwórka podsłuchiwał Pańskie rozmowy telefoniczne ?
Miedwiejew jest prezydentem Rosji i działa w interesie Rosji – jemu tego nie można zabronić tylko z powodu zagrożenia dla nas. Btw. odpowiedź Rosji jest zrozumiała, skoro my walczymy aż o rakiety przechwytujące to Rosjanie grzecznie ładują nam w pobliże dużo groźniejsze rakiety SRBM – przecież w czasie konfliktu radary to cele pierwszej kolejności rażenia
->Jest to, pierwszy sygnał testowania siły przyszłej administracji w trudnym „okresie przejścowym” (zmiany prezydenta), który potrwa do stycznia, a w którym Ameryka jest najbardziej odkryta na ciosy.Prezydent Obama nauczony przykładem Busha, dla którego Irak okazał się politycznym grobem, nie odważy się zamienić Afganistanu w wyborczą pułapkę.Mimo obietnic wyborczych, wycofa Amerykę militarnie z osi Eurazji, zostawiając negocjacje z reżimami trosce Departamentu Stanu. Pozbawienie rejonu jedynego policjanta, jakim była dotąd Ameryka, umożliwi Iranowi kontynuację planów konstrukcji bomby nuklearnej. Zagrożony Izrael unilateralnie zbombarduje nuklearne reaktory pod Teheranem, tworząc kryzys dwóch cywilizacji: zachodniej i wschodniej o którym przypuszczalnie mówił Sen. Biden, wiceprezydent-elekt w swojej przepowiedni: nie minie pół roku nim świat przetestuje młodego prezydenta sztucznie generowanym konfliktem.Czy taki scenariusz jest możliwy? Wiadomo, że na taką ewentualność szykuje się Izrael. Według informacji agencyjnych, piloci izraelscy od roku ćwiczą nocne loty do Gibraltaru, ok. 2000 mil na wschód od Tel Awiwu. 1000 mil na zachód jest Teheran.<-
W takim wypadku spirala rozkręci się na dobre, zginą znowu ludzie – Pan zdaje się o tym zapominać. Dla USA będzie to koniec american dream, konflikt na bliskim wschodzie może już zakończyć się efektownym grzybobraniem na półkuli północnej …
November 14th, 2008 at 7:16 pm
nie wkleiło się poprawnie …
Izrael nic nie zbombarduje, nic nie ruszy. Izrael nie ma się czego obawiać od Iranu, posiadając znacznie więcej głowic atomowych niż Iran będzie w stanie kiedykolwiek wyprodukować.
btw. efekt działania tego “policjanta” widzimy … Irak, Afganistan … i jakie reżimy ?? hmm nie każdy musi akceptować american dream …